Janusz Rabkiewicz (J. Gajos), złamany moralnie cenzor musi zmierzyć się z niecodzienną sytuacją – buntem aktorów na ekranie. Nie pomaga w tym młody praktykant (Z. Zamachowski) ani niespodziewana wizyta byłej żony (E. Wiśniewska) z kochankiem. Coraz więcej osób żywi do niego pretensje, od córki przez wycięte niegdyś z filmów postaci, po lokalne władze. Publiczność złakniona sensacji szturmuje kino. Od cenzora wymaga się zajęcia stanowiska. Wezwany w charakterze eksperta krytyk filmowy (M. Bajor) gardzi polskim kinem, a jako wzór do naśladowania wskazuje komedię Woody’ego Allena „Purpurowa róża z Kairu”. Cenzor w wyniku załamania nerwowego ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Nie zazna tam spokoju, gdyż ludzie w jego otoczeniu zaczynają śpiewać. Wraca do kina i próbuje porozumieć się ze zbuntowanymi aktorami. Szczególną więź nawiązuje z Małgorzatą (T. Marczewska). Zaczyna rozumieć, że zarówno bunt aktorów, jak i śpiew przeciętnych osób jest sposobem walki o osobistą godność, reakcją na wieloletnie upokorzenie, ograniczanie wolności słowa czy właśnie działania cenzorskie. Ostatecznie cenzor buntuje się przeciw próbie zniszczenia kopii filmu. Film niemal w całości został zrealizowany w Łodzi, a filmowe kino „Jutrzenka” wykreowano w kinie „Włókniarz”, późniejszym „Capitolu” na rogu ulic Próchnika i Zachodniej. Wojciech Marczewski stworzył film w poetyce kina moralnego niepokoju, symbolicznie zamykając okres państwowej kinematografii z urzędem cenzora. Wplótł w nią dwa kanoniczne utwory z klasyki muzyki poważnej: „Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta i „Va, pensiero” (Chór niewolników) z opery „Nabucco” Giuseppe Verdiego. Film zdobył wiele nagród, w tym Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, Zygmunt Konieczny nagrodę za muzykę, Janusz Gajos i Zbigniew Zamachowski za najlepsze role męskie.