MDAG: "Film balkonowy" [recenzja]

10 Wrzesień 2021

Jest kilka dobrych rzeczy, które zawdzięczamy pandemii koronawirusa: e-skierowania, bogactwo memów i „Film Balkonowy” Pawła Łozińskiego. Choć w pierwszym momencie możemy odczuć lekki ból w krzyżu, z uwagi na nietypowy kadr, kamerę skierowaną z balkonu w dół, już po kilku pierwszych kwestiach przestajemy mieć ochotę na masaż, a zamiast tego śmiejemy się w głos. Nie będziemy zresztą śmiać się sami! Dawno nie słyszałam na kinowej sali tak entuzjastycznych reakcji. O dobrą komedię nie jest przecież łatwo, a nakręcić komedię bez aktorów i uprzednio napisanych dialogów, to nie lada wyzwanie. Paweł Łoziński posługując się prostymi pytaniami o to czym jest szczęście, czy jaki jest sens życia skłania niczego nie spodziewających się przechodniów do refleksji. 

„Film balkonowy” w oczywisty sposób przywodzi na myśl krótkometrażowy dokument „Wszystko się może przytrafić” autorstwa ojca reżysera, Marcela Łozińskiego, w którym to kilkuletni wtedy brat Pawła, Tomasz poproszony przez tatę jeździ po parku nawiązując rozmowę z napotkanymi tam ludźmi w podeszły wieku. W filmie z 95’ roku również zostają poruszone tematy egzystencjonalne, padają pytania "Ile będziesz jeszcze żył?", "Co byś zrobił, gdybyś się jeszcze raz urodził?" . Paweł Łoziński w odróżnieniu od ojca nie biega po parku, a rozsiada się wygodnie na swoim balkonie, co momentami wprawia w zdenerwowanie żonę artysty, która chodzi w ty czasie na zakupy i wychodzi z psem. Łoziński zaczepia przechodniów, którzy muszą zadrzeć głowę do góry, by porozmawiać z reżyserem, szuka bohatera swojego filmu, nie omija nikogo, pojawiają się osoby starsze, dzieci i ludzie w średnim wieku, wdowy, rozwódki, matki, homoseksualiści, narodowcy. Niektórzy przejdą pod balkonem raz, inni są tam niemal codziennie, jak dozorczyni, która latem kosi trawę, zimą odgarnia śnieg, a jesienią wiesza na metalowym drzewcu biało-czerwoną flagę upamiętniając w ten sposób Święto Niepodległości. To właśnie miejsce zamieszkania jest wspólnym mianownikiem pojawiających się pod balkonem osób, Polska, która często odciska piętno na ich życiorysach. Jak mówi sam reżyser - ten film ma sto minut i jest o ludziach – i nie ma chyba lepszej jego recenzji, a jeśli jest coś, co raz na zawsze może oduczyć nas oceniania ludzi po okładce, jest to „Film balkonowy” Pawła Łozińskiego.


Justyna Cholewińska

Powrót do aktualności
Najbliższe seanse w kinie Orzeł

Wesele

dramat / Polska, Łotwa / 2021 /
Niedziela
10:30

Nowy porządek

dramat / Francja, Meksyk / 2021 / 88'
Niedziela
13:00

Niefortunny numerek lub szalone porno

dramat / Rumunia, Chorwacja, Czechy, Luksemburg / 2021 / 106'
Niedziela
14:45

Niedziela
17:00